W wypowiedziach trenerów i zawodników Pogoni po sobotnim meczu z Rakowem Częstochowa widoczna jest radość z odniesionego zwycięstwa i optymizm przed kolejnymi, decydującymi, spotkaniami. Żadnej radości, co zrozumiałe, nie słychać w wypowiedzi trenera Rakowa Roberta Olbińskiego. (u dołu strony kliknij ikonę AUDIO i posłuchaj wypowiedzi)
Sylwester Buczyński (trener Pogoni Świebodzin): Światełko w tunelu zaświeciło się jaśniej? – Dla nas – trenerów i zawodników to światełko cały czas świeciło i świeci. Nastawiliśmy się na ten mecz jako na przełomowy dla nas. Bardzo chcieliśmy go wygrać i udało się. Mieliśmy wiele sytuacji bramkowych, strzeliliśmy dwie. No i przygotowujemy się do kolejnego meczu. – W końcu strzeliliście bramki po sytuacjach, które sobie stworzyliście. – No w końcu można powiedzieć – wreszcie strzeliliśmy bramki, bo już od jakiegoś czasu nie strzelamy tych bramek, a sytuacji jest dużo, bo i w GKSie Katowice i tutaj z Walką Zabrze i nawet w Gawinie gdzie przegraliśmy mieliśmy kilka ciekawych i stuprocentowych sytuacji. Natomiast dzisiaj to co stworzyliśmy wykorzystaliśmy i mamy trzy punkty. – Czy ten mecz podbudował psychicznie drużynę? – Mam nadzieję, że tak będzie…co słychać i widać.
Mieczysław Sobczak (trener Pogoni Świebodzin): D
zisiejszy mecz był czwartym spotkaniem w którym…dzisiaj akurat wygraliśmy, a w poprzednich spotkaniach było bardzo blisko. Mieliśmy sytuacje stuprocentowe. W trzech poprzednich spotkania mieliśmy około 8-9 sytuacji stuprocentowych i nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Wiedziałem, i tak wszyscy tutaj mówiliśmy, jeżeli chodzi o trenerów, że w końcu to musi być przełamane. I dzisiaj to się udało i bardzo się z tego tytułu cieszymy. Teraz jedziemy do Nowej Soli. Nowa Sól to jest moje miasto w którym się wychowałem, jeżeli chodzi o piłkę nożną. Ale teraz jestem w Pogoni Świebodzin i na pewno będę rywalizował, żeby wygrać. Dzisiaj osiągnęliśmy wynik jaki pragnęliśmy żeby padł. Dobre nastawienie i gramy dalej.
Rober Olbiński (trener Rakowa Częstochowa): Rozumiem, że jesteście trochę zawiedzeni? – No na pewno. Pogoń i Raków walczył o coś. Wygrała drużyna bardziej zdeterminowana. Uśmiechnęło się szczęście w postaci rzutu wolnego i stałego fragmentu – rzutu rożnego. Dwie bramki wpadły. My w pierwszej połowie mieliśmy parę sytuacji i szkoda że żadna nie wpadła, bo kto wie jak wtedy ten mecz by się toczył. W drugiej połowie tylko walenie głową w mur i generalnie nerwowość, nerwowość…no i generalnie mimo wszystko pogoń tą determinacją, w drugiej połowie szczególnie, zasłużyła na trzy punkty.
Łukasz Kołodyński (zdobywca pierwszej bramki): W końcu nam szczęście sprzyjało. W każdym meczu mamy kilka sytuacji ale zawsze brakowało tego szczęścia. Dzisiaj przyszło i się udało. Trzy punkty się przydadzą. – A jak wyglądał ten wolny? – Podszedłem i mówię „strzelę”, bo nigdy nie strzelałem i udało się. Drugi wolny był prawie z tego samego miejsca ale strzeliłem ciut za lekko.
Marcin Iwan (zdobywca drugiej bramki): Kilka słów o meczu. – Nastawienie bojowe. Dobrze, że Kołek strzelił pierwszy. Ja tylko dołożyłem po dobrej wrzutce Romka, Kołek zostawił i dwa zero. Co dalej? Walczycie? – Walczymy! No pewnie, że walczymy. Odbudowaliśmy się psychicznie. Do końca jeszcze nic nie jest powiedziane po tej grze. Myślę, że dobrze zagraliśmy taktycznie i w końcu wykorzystaliśmy te sytuacje co mieliśmy, bo w każdym meczu było dużo sytuacji ale dzisiaj wykorzystaliśmy to co miało być.