Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / Studio goni. BGJ traci szansę A A A     
al|2009-02-16 18:57:33  
TOMBUD - BGJ/TRAFICA

Dwie kolejki do końca XI Turnieju Niezrzeszonych, a my nadal nie poznaliśmy mistrza. Dla części kibiców (szczególnie Computeca) to deprymujące, a dla innych wręcz przeciwnie – to sama sól tej imprezy. W każdym razie z fanfarami trzeba się jeszcze wstrzymać. Kto wie czy nie do ostatniej kolejki?

            Szanse na mistrzostwo (do rozważań teoretycznych) zminimalizowała BGJ-Trafica, która przegrała wczoraj (15 stycznia) z Tombudem 1:0. Gdyby spotkanie zakończyło się jej zwycięstwem, to właśnie BGJ po raz pierwszy objęłaby fotel lidera. Co prawda nie wiadomo na jak długo, bo Computec ma o jedno spotkanie rozegrane mniej, no ale to zawsze coś. A tak zawodnicy BGJ mogą pluć sobie w brodę, że nie wykorzystali prezentu Computeca (o tym później). Ale patrząc na przebieg spotkania z Tombudem można powiedzieć, że Trafica na zwycięstwo nie zasłużyła. Była po prostu słabsza. To Tombud miał więcej z gry, choć oczywiście Trafica nie przedstawiała jakiegoś tragicznego poziomu, jednak nie sposób oprzeć się wrażeniu, że ta ekipa ma na swoim koncie zdecydowanie lepsze spotkania. Tombud mógł prowadzić już w pierwszej połowie, ale dogodnej sytuacji w dziesiątej minucie nie wykorzystał Artur Jocz, który zmylił bramkarza i obrońcę, jednak nie trafił do siatki. Na początku drugiej połowy BGJ osiągnęła nieznaczną przewagę, ale trwałą ona zbyt krótko i bramki nie udało się zdobyć. To zadanie w 16 minucie powiodło się Grzegorzowi Paczkowskiemu, który wyszedł na czystą pozycję i bardzo sprytnie przerzucił piłkę nad interweniującym Mirosławem Myszkowskim. Dwie minuty później Trafica mogła wyrównać. Za czwarte przewinienie sędziowie podyktowali rzut karny. Z tym zadaniem nie poradził sobie Wojciech Krzywicki, który nie trafił w bramkę. Po kolejnych ośmiu minutach zawodnicy BGJ schodzili z parkietu w nienajlepszych nastrojach – wiedzieli, że prawdopodobnie ostatecznie stracili szansę na tytuł. Mając o jeden mecz rozegrany od Computeca więcej (zagrają już tylko raz), tracą do niego dwa punkty. Tylko cud może sprawić, że 7 marca wieczorem Trafica podniesie do góry puchar za pierwsze miejsce.
            Wspomnianym wcześniej prezentem sprawionym przez Computec był wynik remisowy, jaki osiągnęła ta drużyna w starciu z Axisem. Choć z drugiej strony rezultat nie powinien być gigantycznym zaskoczeniem, bo o tym, że Axis w piłkę grać potrafi, wiadomo od dawna. Wynik spotkania tuż przed przerwą otworzył przepięknym strzałem z dystansu Dariusz Dziadkowski. Computec odpowiedział już w trzynastej minucie strzałem (również z dystansu) Rafała Wojewódki. W pozostałych jedenastu minutach, ani Eugeniusz Koła, ani Konrad Turecki nie dali się zaskoczy ć i drużyny „z branży” podzieliły się punktami. Z wyniku bardziej niezadowoleni mogli być zawodnicy Computeca – gdyby zwyciężyli mistrzostwo byłoby niemal pewne. A tak… nadal muszą czekać. Mało tego – powinni w następnej kolejce wygrać ze Studiem Efekt, które dzięki niedzielnej wygranej nad Vivą-Folie (1:5) ciągle liczy się w grze.
            Sama wygrana Studia nie może być niespodzianką, bo foliarze po dobrej końcówce rundy eliminacyjnej, w finałowej grają nienajlepiej. Wystarczy powiedzieć, że nie zdobyli w niej żadnego punktu. Ale sam rozmiar porażki zaskoczeniem już być może. Szkoda, że Viva straciła animusz i pomysłowość w grze, którą jeszcze nie tak dawno budziła zaskoczenie wśród kibiców. Dwie bramki dla Studia zdobył Krzysztof Hildebrand. Jedno trafienie Janusza Obuchanicza pozwoliło jego drużynie zachować odrobinę honoru. Rozmiary porażki mogłyby być jeszcze większe ale w 23 minucie Mariusz Hoffman nie wykorzystał rzutu karnego.
            W grupie B nadal niepodzielnie króluje Sprick, który zaaplikował wczoraj swojemu przeciwnikowi – Seco Warwick – aż dziesięć bramek tracąc przy tym zaledwie dwie. Pięć strzelonych goli dopisanych zostało do konta Michała Garbowskiego, który w pięciu kolejkach zdobył ich już 14. To robi wrażenie. Można przypuszczać, że w przyszłym sezonie wiele ekip będzie chciało go mieć w swoim składzie. Drużynie Seco na pewno nie pomogło to, że grała bez rezerwowych. Widać było, że w drugiej połowie „oddychali rękawami”.
 
 
 
 

Fragmenty spotkania Sprick – Seco (2,25 min. 5,22 mb)
 
 
 
            Okazałe zwycięstwo odniosła również drużyna Kico, która rozjechała elektryków 1:7. Po dwie bramki zdobyli Grzegorz Wierzbicki i Adam Grodzki. Honorowe trafieniezaliczył Waldemar Plichta. W tym spotkaniu zawodnicy Enei nie mogli liczyć na wsparcie kolegów z drużyny – grali „gołą” piątką, co absolutnie nie ułatwiało im zadania, tym bardziej, że średnia wieku najniższa nie jest. Wynik spotkania nie wpłynął na pozycję obydwu drużyn w tabeli czerwonej grupy. Kico nadal jest piąte, a Enea zamyka peleton.
            Swoje miejsce (trzecie) zachowała również ekipa Żar-Oil, która przegrała 6:0 z Eltermą. „Piece” nie miały litości i od początku do końca dominowały na boisku punktując od czasu do czasu przeciwnika, który, o dziwo, nie był w stanie odpowiedzieć chociażby jednym trafieniem. Olejarze sprawiali wrażenie, jakby ten sezon już się dla nich zakończył, a na mecze przychodzą, traktując je jako trening, który ma ich przygotować do następnego turnieju. Zupełnie inne podejście ma Elterma. Jej zawodnicy naprawdę mogą imponować wolą walki i skutecznością, która pozwoliła im zachować szansę (niewielką ale jednak) na zwycięstwo w grupie B. Do tego potrzebne by im było potknięcie rowerzystów w meczu z Żar-Oil i zwycięstwo w bezpośrednim pojedynku. Warunki ciężkie do spełnienia, ale szansa jeszcze jest.
 
            Szósta (przedostatnia) kolejka rozegrana zostanie po feryjnej przerwie – niedziela 1 marca. Jeżeli Computec chociażby zremisuje ze Studiem będzie mógł świętować drugie mistrzostwo z rzędu. Oprócz tego spotkania, kibiców czeka pięć pozostałych: Żar – Sprick, Seco – Enea, Axis – Tombud, Kico – Piekarnia, Trafica – Keri.
Powrót
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego