W najbliższą sobotę ruszają rozgrywki III ligi. Pogoni Świebodzin, pomimo tego, że zajęła dopiero 14 miejsce w tabeli, udało się utrzymać w lidze dzięki wycofaniu się z rozgrywek Zagłębia II Lubin, które zgłosiło swoją drużynę do młodej ekstraklasy. Utrzymała się również Arka Nowa Sól (15 pozycja), która powinna być wdzięczna ŚZPN za nieprzyznanie licencji Szczakowiance Jaworzno. Ale nas oczywiście najbardziej interesuje Pogoń Świebodzin i to jak jej zawodnicy spiszą się w rozpoczynającym się sezonie. Między innymi o tym w rozmowie z trenerem Mieczysławem Sobczakiem.
Andrzej Lichuta: Jak wyglądały przygotowania do sezonu?
Mieczysław Sobczak: Na początku okresu przygotowawczego byliśmy w Świeradowie Zdrój, gdzie spędziliśmy osiem dni. Na obozie zrobiliśmy wszystko co sobie założyliśmy.
A konkretnie?
Założyliśmy sobie żeby zbudować siłę i wytrzymałość ogólną i to zrobiliśmy. Na obozie zabrakło jedynie Tomka Iwanowskiego, któremu praca nie pozwoliła na wyjazd, a poza tym miałem do dyspozycji wszystkich zawodników, którymi dysponowałem w tamtej chwili. Całe szczęście obyło się bez kontuzji. Myślę, że obóz spełni swój cel.
A co robiliście po powrocie z obozu?
Po powrocie spotkały nas niestety problemy związane z bazą treningową. Ze względu na prace prowadzone na dwóch boiskach musieliśmy korzystać z trzeciego niepełnowymiarowego. To nieco skomplikowało nam przygotowania taktyczne i techniczne i muszę przyznać, że pod tym względem nie jesteśmy perfekcyjnie przygotowani. Na szczęście w ostatnich dniach zaczęliśmy jeździć na boisko do Chociul gdzie trenujemy nadrabiając zaległości, choć mam obawy czy ten krótki okres czasu wystarczy.
Może kilka słów na temat spotkań kontrolnych, które rozegraliście.
Cieszy mnie to, że w rozegranych sparingach grali praktycznie wszyscy zawodnicy łącznie z tymi z bazy juniorskiej. To dało pewną odpowiedź na to, czy możemy liczyć na tego, czy innego zawodnika. Czy kwalifikuje się on do pierwszego składu, czy też będzie zmiennikiem. W pierwszej fazie okresu przygotowawczego, gdy zawodnicy nie byli jeszcze zmęczeni, to sparingi wyglądały dobrze, jak np. mecze z Barlinkiem czy z Krosnem gdzie wygrywaliśmy wysoko. W ostatnim okresie przyszło zmęczenie i te mecze wypadały trochę gorzej. Teraz sobie odpuszczamy żeby nabrać świeżości, co będzie bardzo ważne, bo przecież w ciągu tygodnia zagramy aż 3 mecze. Ale myślę, że pod względem fizycznym dojdziemy do tego czasu do normy i rozgrywki rozpoczniemy w pełni sił.
W kadrze nastąpiły pewne zmiany. Jakie konkretnie?
W drużynie nie zobaczymy już na pewno Kamila Gołębiewskiego, dwóch Ukraińców, Sławomira Kaszczyńca, Mariusza Mazura, Tomka Cenina, który ze względu na studia przeszedł do GKP. W Pogoni nie zagra także Marcin Kowalczyk. Niepewna jest również sytuacja kilku innych piłkarzy np. Tresora i Gigyego, którzy aktualnie są w trakcie załatwiania dokumentów potrzebnych do przedłużenia pobytu w Polsce.
A kto pojawił się w ich miejsce?
No właśnie tu jest moja kolejna obawa, bo personalnie kadra pierwszego zespołu nie została na dzień dzisiejszy jeszcze dopięta. Jak będzie, i kto przyjdzie to tego do końca jeszcze nie wiadomo. Na dobrej drodze jest pozyskanie Jaworskiego ze Skalnika Gracze oraz Jagiełły, który grał w Lechii Zielona Góra. Są jeszcze przymiarki do lewego obrońcy. Powinni się pojawić również inni zawodnicy. Powiem tak, profesjonalnie powinniśmy to wszystko pozamykać w okresie przygotowawczym, ale są takie, a nie inne historie. Ale myślę, że do pierwszego meczu wszystko już będzie dopięte i nie należy się później spodziewać większych ruchów personalnych.
A co z Andrzejem Puchaczem, który wrócił do zespołu i ma być pańskim asystentem.
Andrzej Puchacz skończył studia, ma drugą klasę trenerską i będzie przede wszystkim moim asystentem.
Ale czy kibice mogą się spodziewać, że zobaczą go grającego na świebodzińskim boisku?
To jest uzależnione od wielu ruchów kadrowych. Ale wierzę, że na pewno będzie jeszcze przydatny dla tego zespołu jako zawodnik.
Jakie będą jego zadania jako asystenta?
Przede wszystkim zajmować się będzie treningiem, w tym bramkarskim. Wspólnie będziemy układać cały trening i na tym to polega. Jest świeżo po studiach, ma wiedzę i na pewno będzie realizował swoje pomysły.
Jaki jest plan minimum na rundę jesienną?
Mam pewne obawy np. dotyczące wspomnianego już składu, który przecież nie jest domknięty, no i w końcu powinniśmy zacząć trenować na własnych boiskach. Moja trzecia obawa dotyczy terminarzu spotkań, który jest bardzo, bardzo trudny, bowiem aż dziewięć spotkań rozegramy na wyjeździe, a tylko sześć u siebie. Wyjazdy będą bardzo trudnymi „tematami”, bo wiadomo, że trzeba daleko jeździć, a spotkania na Śląsku są zawsze trudne. Sądzę, że jeżeli zajmiemy miejsce w środku tabeli to będzie dobrze. Wiadomo, że drużyna chce wygrywać jak najwięcej meczy i na pewno zrobimy wszystko żeby punktowo po jesieni znaleźć się jak najbliżej pierwszej szóstki, żeby na wiosnę rywalizować o awans do zreformowanej drugiej ligi.
Nie obawia się pan, że zmiany w składzie spowodują, że znów minie sporo czasu zanim drużyna zgra się ze sobą?
To jest problem, bo drużyna personalnie się zmieniła i może być ten sam kłopot jaki miała Pogoń w poprzednim sezonie. Niestety nie mamy takiego atutu jak np. Lechia, która praktycznie trzeci sezon gra tym samym składem. Przypomnę jak kiedyś grała Pogoń, gdy przez lata miała ekipę w której zmieniało się tylko 2-3 piłkarzy i robili wtedy co chcieli. Ale teraz sytuacja jest jaka jest i musimy się temu podporządkować.
Posłuchaj fragmentu wypowiedzi trenera Sobczaka – kliknij ikonę AUDIO poniżej