Kontynuuj W tej witrynie stosujemy pliki cookies. Standardowe ustawienia przeglądarki internetowej zezwalają na zapisywanie ich na urządzeniu końcowym Użytkownika. Kontynuowanie przeglądania serwisu bez zmiany ustawień traktujemy jako zgodę na użycie plików cookies. Więcej w "Polityce Cookies".
www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artykuły.     Wyraź swoją opinię.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 24 Marzec 2016   Imieniny: 
START / Aktualności sportowe / „Sławomir Szmal zaprasza”. Zew na Międzynarodowym turnieju w Zawadzkim A A A     
al|2008-09-30 13:56:06  
W miniony weekend (27-28 września) juniorzy młodsi Towarzystwa Sportowego Zew Świebodzin uczestniczyli w Międzynarodowym Turnieju „Sławomir Szmal zaprasza” w Zawadzkim. Turniej zorganizowany został z okazji 90-lecia piłki ręcznej w Polsce. Impreza zgromadziła 12 zespołów z trzech krajów: Czech, Słowacji oraz Polski.
 
            W ciągu dwóch turniejowych dni rozegrano 18 spotkań na trzech halach sportowych w dwóch województwach: opolskim w miejscowościach Zawadzkie oraz Powonkowo; śląskim w miejscowości Kolonowskie. Organizator turnieju podzielił zespoły na trzy grupy:
A - Agrykola Warszawa, Viret Zawiercie, ASPR Zawadzkie, Velka Bistrice (Czechy); B - Kusy Kraków, Chrobry Głogów, Spartakus Zielona Góra, Orlik Brzeg; C - KSSPR Końskie, Zew Świebodzin, CHKS Zawadzie, HK Dubnica n/V (Słowacja)
            Niestety los nie był łaskawy dla Świebodzina, bo trafił do najsilniejszej grupy turniejowej, w której znalazł się obecny mistrz Polski w roczniku ‘93 KSSPR Końskie oraz mistrz Słowacji HK Dubnica (rocznik ’92). Na dodatek organizator zakwaterował Zew w Strzelcach Opolskich, a mecze grupowe świebodzinianie grali w oddalonym o 50 km Kolonowskim.
            Po wyczerpującej nocnej podróży, Zew swój pierwszy mecz rozegrał z bardzo dobrze znanym z finałów mistrzostw Polski zespołem KSSPR Końskie. W ogólnej rywalizacji pomiędzy drużynami to zespół z świętokrzyskiego wygrywał 5:1. Na początku nasi zawodnicy bardzo odważnie zaatakowali - pierwsze minuty, to wyrównana konfrontacja czerwcowych finalistów. Po 8 minutach Zew prowadzi jedną bramką. Niestety w kolejnych świebodziński zespół zapomina o bardzo ważnym atucie Końskich - szybkim ataku skrzydłami. W ciągu następnych 5 minut to skrzydłowi z KSSPR zdobywają bramki wykorzystując niemoc rzutową Zewu. Każdy błąd zostaje skarcony szybkim atakiem przeciwnika, który kończy się bramką. Na przerwę Zew schodził ze stratą 4 bramek (9:5). Od pierwszej minuty drugiej połowy Świebodzin zmienił ustawienie w obronie. Kontuzjowanego Przemka Bryzę zmienił młodszy kolega Jakub Cenin, który bardzo dobrze zagrał w obronie przechwytując podania przeciwników i zarazem wyprowadzał szybkie ataki, które konsekwentnie wykorzystywał Jakub Obara oraz Piotr Tomczyk. Doprowadziło to w 20 minucie do jednobramkowej przewagi KSSPR. Niestety później już tylko grał mistrz Polski, który wygrał 20:11, a tym samym wynik konfrontacji z „ Koniami” wynosi 6:1. W drugim meczu, po wyrównanej walce CHKS Łódź przegrywa z HK Dubnica 11:14.
            Następny pojedynek w grupie Zew rozegrał ze starszymi kolegami z Łodzi. Od pierwszego gwizdka, mecz był pokazem gry w obronie obu zespołów. - W meczu z CHKSem chłopcy pokazali, że potrafią grać w obronie i to ze starszymi i silniejszymi fizycznie przeciwnikami. Ale jeszcze musimy popracować nad siłą, bo różnica roku jest widoczna w tym elemencie gry – mówił po meczu trener Dariusz Wojtala. Jednakpomimo przewagisiły i wieku,to Zew wyszedł zwycięsko z pojedynku (14:9) i odnotował pierwsze 2 punkty. W kolejnym meczu KSSPR Końskie rozbiło zespół słowacki 8 :19 i tym samym umocniło się na pierwszym miejscu grupy C.
            W ostatnim meczu grupowym Zew spotkał się z mistrzem Słowacji. Pojedynek na  długo pozostanie w pamięci trenera świebodzinian, a szczególnie ostatnie 30 sekund meczu. Początek był bardzo wyrównany. Z jednej i drugiej strony panowała bardzo ostra gra w obronie. Ale to na 30 sekund przed zakończeniem spotkania Zew prowadzi 2 bramkami (16:14) i wydawało się, że nic nie jest w stanie zmienić tego wyniku. Trener Zewu bierze czas i zmienia wszystkich doświadczonych zawodników na o dwa lata młodszych rezerwowych. I tą decyzje zapamięta do końca życia. W ciągu 30 sekund grając „każdy swego” Słowacy doprowadzają do remisu i o mały włos Zew przegrałby mecz. – Te sekundy wiele mnie nauczyły, a jednocześnie straciłem 20 lat życia – stwierdził szkoleniowiec ze Świebodzina - Uczę się całe życie. Popełniłem błąd, który kosztowałby nasz zespół zajęcie trzeciego miejsca w grupie. W tej sytuacji mogę powiedzieć chłopcom w szatni przepraszam. W tym meczu pierwszy skład zagrał na „szóstkę” i słusznie powinien zabrać ze sobą 2 pkt. Jeszcze raz sorry chłopaki!
             Mimo remisu, Zew lepszym stosunkiem bramek zajmuje 2 miejsce w grupie i gra w finale B o miejsca 4 – 6. Poza Świebodzinem znalazł się w nim jeszcze zespół z Krakowa oraz gospodarz ASPR Zawadzkie.
            W niedzielny poranek, na dwóch halach, rozpoczęła się walka o jak najlepsze miejsce w turnieju. W pierwszym spotkaniu Zew Świebodzin spotkał się ze starszymi kolegami z Krakowa, którzy walczyli o dobrą lokatę. Wcześniej, po dramatycznym meczu, przegrali z gospodarzami 12:13.
            Pierwsze minuty spotkania, to bardzo dobra gra Zewu i w obronie i w ataku - po prostu Świebodzin wybił piłkę ręczną Kusemu z głowy. Po 5 minutach było 1:5 dla Zewu i praktycznie Kraków nie podniósł się już do końca - nie był w stanie sprostać szczypiornistom ze Świebodzina. Pewne 2 punkty dodały skrzydeł młodszym zawodnikom.
            Po 40 minutach przerwy, Świebodzin rozegrał najważniejszy mecz w turnieju z gospodarzami ASPR Zawadzkie. Przy wypełnionej kibicami hali rozpoczęło się najdłuższych 30 minut tego dnia. - Gramy z gospodarzami. Ściany grają przeciwko nam. Ale to oni muszą wygrać, a my bawimy się i cieszymy się grą – powiedział trener Wojtalaprzed rozpoczęciem meczu.
            Zew rozpoczął z impetem. Po 3 minutach prowadził 5:1. Ale to i tak niski wymiar kary dla zawadzkich, bo gdyby nie słaba skuteczność, to mogło być o co najmniej 4 bramki więcej. Po pierwszych 15 minutach na tablicy wynik 7:3 dla Zewu. Ale to, co wydarzyło się w pierwszych minutach drugiej połowy można nazwać tylko jednym słowem - TRAGEDIA! W ciągu 5 minut Zew traci aż 6 bramek nie rzucając żadnej i jest 7:9. Cała hala oszalała, a Zew po prostu stanął. Wyłączenie dwóch zawodników - Przemka Bryzy i Piotra Tomczyka zablokowało ofensywę Zewu. Ale piłka ręczna rządzi się swoimi prawami, a szczególnie turniej. Trener poprosił o czas. Zmiana taktyki ataku i obrony Zewu powoli zaczęła uciszać halę. W końcu Mateusz Kurowski wraca do dawnej formy i rzuca trzy bramki z rzędu.  Świebodzin mozolnie odrabia straty i w 25 minucie jest remis 11:11. Ostatnie minuty, to bramkę za bramkę i gra „każdy swego”. Gospodarze myśląc o zajęciu 4 miejsca musieli wygrać, za to dla Świebodzina wystarczył remis. Ostatnie 40 sekund, to bardzo szybki mecz i zmiany w posiadaniu piłki. W przeciągu 15 sekund każda z drużyn straciła ją co najmniej z 5 razy. Ale to Zew na 4 sekundy przed końcem przechwycił piłkę, a Przemysław Bryza z zimną krwią rzuca bramkę i Świebodzin zajmuje 4 miejsce w turnieju.
           
            W ostatnich dwóch tygodniach Towarzystwo Sportowe Zew Świebodzin rozegrało 2 turnieje potwierdzając, że mino iż gra młodszym rocznikiem, będzie liczył się w tym sezonie i łatwo skóry nie sprzeda.
            Już w najbliższą sobotę w Zielonej Górze Zew rozegra pierwszy mecz w Lidze Wojewódzkiej Juniora Młodszego ze Spartakusem. Przeciwnicy świebodzinian również bardzo dobrze zaprezentowali się w Zawadzkim zajmując trzecie miejsce, czyli tuż przed Zewem. - Zielona Góra to na pewno wymagający przeciwnik w lidze i trudno będzie wywieźć 2 punktu z „winogronu”. Ale na pewno chłopcy będą walczyć do końca i łatwo nie oddadzą punktów. Tu w Zawadzkim Spartakus jest przed nami, ale na pocieszenie pozostaje nam jedno - oni w czasie turnieju przegrali dwa mecze a my jeden. Więc kto jest lepszy? …hmmm. Ale my szanujemy każdego przeciwnika i na pewno mino respektu dla starszych kolegów będziemy walczyć do końca – stwierdził trener Wojtala.
 
Klasyfikacja końcowa I Międzynarodowego Turnieju Piłki Ręcznej „Sławomir Szmal zaprasza”:
  1. KSSPR KOŃSKIE            
  2. VELKA BISTRICE           
  3. SPARTAKUS ZIELONA GÓRA
  4. ZEW ŚWIEBODZIN
  5. ASPR ZAWADZKIE
  6.  KUSY KRAKÓW
  7.  HK DUBNICA   
  8. AGRYKOLA WARSZAWA
  9. ORLIK BRZEG
  10. VIRET ZAWIERCIE
  11. CHKS ŁÓDŻ
  12. CHROBRY GŁOGÓW
 
W zespole Świebodzina wystąpili:
 
 
Stoją od lewej: Dariusz Wojtala – trener, Jan Koniecki – trener zespołu młodzika 94, Kacper Filipczak, Adam Szarłowicz, Jakub Obara, Łukasz Rogowski, Piotr Tomczyk, Zbigniew Jaroszewicz – II trener, siedzą od lewej Piotr Gadaj (rocz. 94), Bajcer Łukasz (rocz. 94), Jakub Cenin (rocz. 94), Przemysław Bryza, Mateusz Kurowski, Jasiński Jędrzej (rocz. 94), Martin Osiecki (rocz. 94), Mieszkian Daniel (rocz. 94).
Powrót
KOMENTARZE
kower13|2008-10-01 10:27:14
Poznań też się cieszy z waszego sukcesu. Gratulacje
Trenerze Darku myślę że aż o tyle lat nie skruciłeś sobie życia. Szkoda by było :o)
pozdrawiam wszystkich serdecznie
kower13|2008-10-01 14:42:26
z wrażenia napisałem "sktóciłeś" przez "u" otwarte ale wstyd hehe
kerad24|2008-10-01 18:37:23
Panie Radku dzięki za gratulacje ale teraz czas na ligę w sobotę ważny mecz a może najważniejszy w sezonie ... A może pan ma chwilę i pojedzie z nami ... A co do skrócenia to wierz mi że tak się czułem po meczu...
Nasza Klasakerad24|2008-10-01 18:39:02
Więcej zdjęć jest na naszej klasie tylko Radzio musisz znaleźć konto Zew Świebodzin 93 Jeszcze raz pozdrawiam
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi użytkowników Forum.
Zgłoś naruszenie regulaminu
Aby pisać komentarze musisz być zalogowany.
Jeżeli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNOŚCI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego